|
Trzeba by z tego wyjść.... Lepiej nie pisać nic.... Jakoś wolałam się nie odzywać-->bo musiałabym ciągle marudzić. Nadal jestem w ogromnym dołku, ale o tym to mało kto wie. W końcu jestem mistrzem w robieniu dobrej miny do złej gry.... Informacje podstawowe: nadal pracuje tam gdzie pracowałam, jedną nogą jestem na 3 roku studiów-w środe mam kolejny egzamin poprawkowy z informatyki. No i Święta za pasem. Na pocieszenie wy bywam do Krawkowa na dwa dni z Moim przyszłym mężem. Tak, tak ustaliliśmy datę ślubu. na pewno 20 sierpień ale co do roku mamy wątpliwości.....albo 2010 albo 2011. Wszystko od kasiory zależy... Takie smutne te moje życie ostatnio....nie umiem się cieszyć niczym bo nie umiem kochać siebie. Buziole. cease-to-exist 2008-12-08 22:30:06 skomentuj (2) Leci.... Miesiąc urlopu mam? Mam. Pierwszy tydzień leniłam się okropnie-bo przecież trzeba było akumulatory naładować, w drugim tygodniu zabierałam się do jakiejkolwiek pracy, ale leń zwyciężył.... Ale od jutra czas się zabrać za siebie. Na badania się muszę wybrać....Dziwnie sie ostatnio czuję...sińce mi się tak łatwo robią...jak nigdy krew z nosa mi nie leciała to teraz sie puściła paskudna jedna... Boję się... Bo czarne myśli to moja specjalność... Często rozmyślam. Potrafię siedzieć kilka godzin i myśleć. Tylko siedzę i rozmyślam. Naiwna jestem-takie wnioski za każdym razem napływają do mojego łebka. Wokół mnie nie ma prawdziwych, dobrych znajomych. Przyjaciółmi ich nie nazywam bo ten zwrot jest zarezerwowany dla garstki osób. Każda z osób które uważałam za kogoś z kim można się podzielić smutkiem, radością, problemem okazała się niegodna mojej uwagi i mojego czasu. Kiedy byłam potrzebna to lecieli do mnie wszyscy jak na skrzydłach-teraz nie odezwą się pierwsi na korytarzu. Czuję się coraz bardziej odizolowana, niepotrzebna, olana. I teraz już sama wolę odsunąć się na bok-łatwiej strawić te 8 godzin w pracy...Tak, to prawda-w pracy się TYLKO pracuje a nie szuka przyjaźni. Zapamiętajcie to sobie... Najcudowniejszą osobą, którą było mi dane spotkać w życiu jest mój Narzeczony. Bez niego dawno bym upadła...upadła na drodze życia. Dziękuję Ci Kochanie. Wiesz ile dla mnie znaczysz i jak wiele dla mnie robisz. Dziękuję. Kocham. Magda. cease-to-exist 2008-07-14 00:02:02 skomentuj (2) |
